Bartra: Trudno jest wygrać wszystko, ale będziemy walczyć

Bartra: Trudno jest wygrać wszystko, ale będziemy walczyć

Marc Bartra, który kończy rok przeżywając dobre chwile, jest pewien, że chce pozostać w klubie, który kocha i ma zamiar zdobywać z nim tytuły, a nowy kontrakt, który zostanie lada moment podpisany jest dla niego najlepszym prezentem. W zeszłym roku Marc stał się pełnoprawnym członkiem pierwszego zespołu i już wtedy udało mu się wraz z nim zdobyć Mistrzostwo Hiszpanii, teraz, w jego drugim roku, może udać mu się, wraz z kolegami, zdobyć potrójną koronę.

 

Chociaż nie było jeszcze oficjalnego komunikatu z klubu, Marc Bartra (ur. 15 stycznia 1991 w Jaume dels Domenys) jest zawodnikiem FC Barcelony, który zostanie teraz zakontraktowany w pierwszej kolejności. Po gwiazdkowym prezencie, jakim było przedłużenie Andrésa Iniesty aż do 2018 roku, nowy kontrakt z Bartrą będzie świetnym prezentem na Święto Trzech Króli. Oczywiście, nie jest wykluczone, że przedłużenie nastąpi przed końcem roku. Dla Marca zawsze jasne było, że jego marzeniem jest odnosić sukcesy z Barçą i jest jak najbardziej gotowy podjąć się jego spełnienia.

 

Czy Twoja rodzina świętuje przybycie  Tió de Nadal [mityczna postać, która według Katalończyków i Aragończyków przynosi prezenty w wigilię Bożego Narodzenia], Św. Mikołaja, czy Trzech Króli?

 

[Śmiech] Cała moja rodzina pochodzi z Katalonii, zarówno ze strony mamy, jak i taty, więc każdego roku świętujemy przybycie Tió. Zawsze tak było. Spotykamy się całą rodziną, z kuzynami, wujkami, dziadkami. Uważam, że bardzo ważne jest podtrzymywanie tradycji i przebywanie z rodziną w tych dniach. Święto Trzech Króli też jest dla nas ważne.

 

Są to dni na spotkanie z rodziną i podsumowanie 2013 roku.

 

Dokładnie. W 2013 roku zyskałem wielkie doświadczenie. Był to rok wielu przeciwieństw, a jak wiadomo, dzięki nim można stać się lepszym zawodnikiem. Było wiele momentów przyjemnych, ale również sporo tych trudnych i przejście ich wszystkich pozwoliło mi dojrzeć. Wtedy, kiedy nie grałem, albo kiedy w lecie myślałem o przejściu do innego klubu, to były te trudne momenty, ale teraz skończyłem rok wyśmienicie, pokonując wszystkie przeciwności i zyskując wiele minut w grze. A w 2014 może być tylko lepiej.

 

Jaki był Twój najgorszy moment w tym roku? Oraz najlepszy?

 

Łatwo się domyślić, którym był ten najgorszy: kiedy w szatni zakomunikowano nam, że zdiagnozowano u Tito nawrót choroby nowotworowej. To był wielki cios dla nas wszystkich. Ale wiem, że Tito jest silny i będzie walczył z chorobą i z nią wygra, ponieważ jest osobą, która zasługuje na to, co najlepsze. A najlepsze momenty, to wtedy, kiedy zadebiutowałem w reprezentacji i kiedy wygraliśmy ligę.

 

W zeszłym roku, kiedy okazało się, że będziesz członkiem pierwszej drużyny, powiedziałeś że wygracie ligę i to się stało. Co przewidujesz na 2014?

 

W 2014 chciałbym żebyśmy wygrali Ligę Mistrzów i Puchar Króla. Świetnie by było, jakbyśmy zdobyli wszystkie trzy tytuły. Uważam, że zawodnik Barcelony powinien być ambitny. W rzeczywistości, bardzo trudno jest wygrać wszystko, ale na pewno będziemy walczyć, żeby nam się to udało. Tak będzie, ale oczywiście wszyscy powinni wziąć pod uwagę, że wygrywanie nie jest proste i kosztuje wiele sił. Problemem jest to, że jeśli kiedyś osiągnęło się szczyt, to później ludzie nie są zadowoleni, jak zdobywa się tylko jeden tytuł.

 

Zagracie w finale LM w Lizbonie 24 maja?

 

Marzymy o tym. Ale w tym roku Liga Mistrzów jest na bardzo wyrównanym poziomie. Jest wiele silnych drużyn, więc nie będzie łatwo.

 

Co myślałeś, kiedy Luís Figo wyciągnął piłeczkę z napisem Manchester City, a po chwili tą z Barceloną?

 

Wylosowaliśmy niewątpliwie najmocniejszego rywala, jakiego mogliśmy mieć, ale jeśli ktoś chce być mistrzem, musi wygrywać z najlepszymi. Jeśli wygramy to, to niewątpliwie zyskamy dużo pewności siebie, ponieważ wyeliminujemy drużynę, która, jeśli byśmy jej nie wylosowali, mogła by znaleźć się w finale w Lizbonie i być niezwykle groźną. Myślę, że ten dwumecz będzie spektakularny.

 

Oni mają Agüero, którego wiele ludzi widzi w barwach Blaugrany któregoś dnia…

 

Jest to zawodnik bardzo kompletny. Niezwykły gracz. I za każdym razem to pokazuje. Fizycznie i technicznie jest on praktycznie idealny i tego się obawiamy. Oczywiście, że chcielibyśmy mieć go u nas, ale teraz, w zbliżającym się meczu z Manchesterem, musimy zrobić wszystko, by nie stał się on bohaterem spotkania.

 

Widzisz siebie w pierwszym składzie w meczu na Etihad Stadium?

 

Intensywnie trenuję i pracuję, by być w pierwszej jedenastce w każdym meczu. Ale wszystko zależy od trenera, to on decyduje.  Nie znam żadnego zawodnika, którego satysfakcjonuje bycie zmiennikiem. Ja jestem młody, czuję się silny psychicznie i jestem przygotowany by dać z siebie wszystko, ale oczywiście jestem też świadomy, że to jest Barça i, że tutaj trzeba być na najwyższym poziomie.

 

Czeka was City w Champions League, a w La Liga ścigacie się z Atlético i Realem Madryt…

 

W lidze nie jest łatwo, ale przechodzimy co roku prawie to samo, naprawdę. Jak na razie mamy pięć punktów przewagi nad Realem, ale wiadomo, że oni też będą walczyć o pierwsze miejsce. A jeśli chodzi o Atlético… zasługują na pochwałę. Grają naprawdę wyśmienicie w tym sezonie i jest jasne, że będą walczyć o tytuł.

 

Czy cierpliwość jest Twoją najlepszą cechą?

 

Spędziłem tutaj wiele lat (12), co pozwala mi widzieć wszystko z pewnej perspektywy. Cierpliwość jest niewątpliwie bardzo potrzebna w takim klubie jak Barça, ale ważniejsze jest bycie silnym psychicznie.

W lecie byłeś bliski odejścia. W zeszłym sezonie grałeś bardzo mało, a teraz stałeś się ważnym zawodnikiem. Co się zmieniło?

 

Kiedy nie rozgrywasz tylu minut, ile byś chciał, rodzą się w tobie wątpliwości i jak tak miałem, ale jednocześnie wiedziałem, że Barcelona jest dla mnie na pierwszym miejscu. Zawsze tak było. I byłem pewien, że w końcu będę mógł grać więcej w tym klubie. Zawsze w siebie wierzyłem i teraz jestem bardzo szczęśliwy, że w tym sezonie odgrywam większą rolę w drużynie.

 

Iniesta przedłużył kontrakt w poniedziałek. Marc, kiedy ty podpiszesz umowę? Będzie to niedługo ogłoszone?

 

Ja zachowuję spokój. Spokój całkowity jeśli chodzi o tę sprawę. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Między mną i klubem wszystko jest ustalone, ale trzeba pamiętać, że to nie jest sprawa, którą załatwia się z dnia na dzień. Jest jeszcze kilka spraw do omówienia. Ale jak już mówiłem, ważna jest cierpliwość i zachowanie spokoju.

 

Ale jakby nie patrzeć, przedłużenie było by świetnym prezentem na Święto Trzech Króli…

 

O tak, świetny prezent, bez wątpienia.

 

Przedłużenie będzie prezentem, a wystąpienie w Mundialu, nagrodą. W zeszłym roku zdobyłeś mistrzostwo Europy do lat 21. Widzisz siebie w Brazylii w czerwcu?

 

Wystąpienie na Mundialu było by czymś nieprawdopodobnym. Marzeniem. Ale zostało jeszcze dużo czasu do tego wydarzenia i myślenie o tym było by błędem z mojej strony, ponieważ to co się liczy, to zaliczyć jak najlepszy sezon z Barçą. Dobre zaprezentowanie się teraz otwiera drzwi do lepszej przyszłości.

 

Brazylia, Argentyna, Hiszpania… Która z tych drużyn jest faworytem?

 

Każda z tych trzech drużyn jest idealnym materiałem na mistrza. Podobnie jak Niemcy czy Włochy… Myślę, że nie ma tutaj ewidentnego faworyta. Jeśli zagrasz słabszy mecz, to możesz być pewien, że wrócisz do domu, bo poprzeczka jest wysoka.

 

Kiedy Del Bosque dał Ci zadebiutować w reprezentacji, Carles Puyol napisał na Twitterze, żebyś wziął numer 5. Ostatecznie dostałeś 10. Mimo wszystko, uważasz się za spadkobiercę Puyola?

 

Nawet więcej niż spadkobiercą, uważam siebie za jego największego wielbiciela. Carles jest wzorem do naśladowania. Był moim idolem jeszcze zanim go poznałem. On jest wielkim profesjonalistą. Mam zamiar zdobyć wszystko to, co on zdobył. Oczywiście Masche i Piqué też są zawodnikami na najwyższym poziomie.

 

Jak Ci się podoba praca Taty Martino na stanowisku trenera, jak do tej pory?

 

Jak na razie mogę powiedzieć tylko wiele dobrego. Od pierwszego dnia obdarzył mnie dużym zaufaniem. Osobiście powiedział mi, że nie przyjdzie żaden nowy centralny obrońca i że będzie stawiać na mnie, co się spełniło. On jest osobą, która posługuje się zdrowym rozsądkiem. Zna się na piłce nożnej, widać, że to jest jego pasja i potrafi przekazać to drużynie. Wszyscy wierzą w niego i jego pracę.

 

Martino został skrytykowany za styl gry mimo, że wyniki były bardzo dobre. Czy poczuł się potraktowany niesprawiedliwie?

 

To jest Barcelona. Wszyscy ci, którzy są tutaj od dłuższego czasu, dobrze wiedzą, że tu jest się ocenianym za styl gry, który jest ważniejszy niż wygrywanie. Problemem w pierwszej drużynie jest to, że chciałaby zrobić wszystko jednocześnie: pięknie grać i wygrywać. I teraz samo wygrywanie nie wystarcza, ponieważ w poprzednich latach została powieszona bardzo wysoka poprzeczka. Jesteśmy ofiarami naszego własnego sukcesu. Ale jeśli patrzy się na punkty, to w tym roku wszystko idzie bardzo dobrze i jeśli chodzi o grę, to może i było kilka słabych meczów, ale i wiele na bardzo wysokim poziomie. Trzeba wierzyć w tę drużynę i w tego trenera i wstrzymać się z ocenami na koniec sezonu.

 

Tym, którego nikt nie krytykuje, jest Neymar.

 

Ney jest światową gwiazdą, który zachowuje się jak zwykły facet. Niespodziewanie. Od pierwszego dnia miał wiele cech skromnego gracza. Przybył tutaj żeby się uczyć, z nadzieją na szybkie zaadaptowanie się i poznanie działania klubu. Kiedy Leo został kontuzjowany, Neymar stał się ważną osobą w drużynie i pokazał, że potrafi strzelać, gol za golem. Jestem bardzo szczęśliwy, że tak dobrze mu idzie i jestem przekonany, że czeka go wielka przyszłość. Oczywiście, Messi już jest zdrowy i zaraz do nas wróci, a my będziemy na niego czekać z otwartymi ramionami [śmiech].

 

Źródło: El9.cat


 

Oglądaj mecze Barcy za darmo

Oglądaj transmisje meczów Barcelony na żywo i ZA DARMO online w STS TV
Oglądaj transmisje meczów Barcelony na żywo i ZA DARMO online w Fortuna TV

Kursy na mecze Barcy

Kursy bukmacherskie La Liga

Partner serwisu

Następny mecz

Ostatni mecz

Terminarz i wyniki La Liga

Tabela La Liga

Najlepsi strzelcy La Liga

Nasz fanpage na FB