Po raz kolejny wyjazd do Mediolanu jest pełen niespodzianek. Dwa lata temu był wybuch wulkanu, tym razem w Hiszpanii planowany jest strajk.
Włoskie miasto wydaje się przeklęte dla Barcelony. W kwietniu 2010 roku, przed pojedynkiem półfinałowym Ligi Mistrzów z Interem Mediolan miała miejsce erupcja wulkanu Eyjafjäll, przez co zespół został zmuszony poróżować do Włoch autokarem. Odbiło się to na formie Blaugrany, która poległa 3:1.
Tym razem zespół dotarł bezpiecznie do celu jednak problem będzie widoczny dopiero dzień po meczu. Wówczas w Hiszpanii planowany jest strajk generalny. Guardiola postanowił spędzić dodatkową noc w Mediolanie i powrót do Barcelony w piątek, gdzie dzień później odbędzie się mecz przeciwko Athletic Bilbao. W związku, z czym w czwartek rano zaplanowano trening w Interello, a po południu zawodnicy, jeśli zechcą będą mogli udać się na zakupy.
Źródło: Sport.es
