Zawodnik FC Barcelony, Cesc Fàbregas, powiedział po meczu, że chciał strzelać w rzutach karnych, jako ten piąty.
Cesc Fàbregas, ktory strzelał z rzutu karnego numer pięć dla Hiszpanii, dał drużynie bilet na finał Euro.
„Grałem okropnie”, przyznał żartobliwie po meczu. Gratulował i dziękował drużynie za wysiłek włożony w spotkanie: „Zespół pracował bardzo dużo”.
Cesc sam zadecydował, który chciałby strzelać z „jedenastki”. „Dziś po południu zastanawiałem się, czy nie będzie rzutów karnych. Miałem przecucie”.
Pomocnik FC Barcelony pamiętał o rodzinie: „Pamiętam o wielu osobach z mojej rodziny, żałuję prawde powiedziawszy, że nie mogli przyjść”.
„Osiągnięcie drugiego finału w cztery lata to prawdziwe tworzenie historii. Musimy podziękować fanom. Teraz mam nadzieję, że będą z nami świętować to wydarzenie”, zakończył.
Źródło: Sport.es
