Jordi Alba: Chcę wygrać wszystko

Jordi Alba: Chcę wygrać wszystko

Jordi Alba to wielka rewelacja obecnej Barçy. Swój drugi etap w klubie rozpoczął pięć miesięcy temu i jest teraz kluczowy zawodnikiem w zespole Tito dając jasno do zrozumienia, że wydane na niego 14 milionów euro to dobra inwestycja.

Podczas gdy spędza święta Bożego Narodzenia razem z rodziną i przyjaciółmi, dwiema najważniejszymi rzeczami w jego życiu, Alba zgodził się udzielić wywiadu dla Mundo Deportivo, w którym podsumowuje swój niezapomniany 2012 rok i wyjawia, że w nowym roku chce „móc wygrać wszystko”.

Stałeś się jedną z rewelacji zespołu. Czy to ciebie także zaskoczyło?

Czy zaskoczyło to nie wiem, ale jestem zadowolony z tego, że znów jestem w Barçy, z czasu jaki dostaję do gry i z tego jak wszystko się toczy, tak na poziomie osobistym jak i zespołowym. Po meczu z Sevillą, po pokonaniu grypy, odnalazłem już swój rytm i mam nadzieję, że zachowam go do końca.

Wydaje się, że nigdy nie opuściłeś Barçy.

Szczerze mówiąc, trafiłem do idealnego zespołu biorąc pod uwagę moją charakterystykę. Ponadto, z tak dobrymi zawodnikami gra się tutaj bardzo łatwo.

Czy zespół, jaki napotkałeś, odpowiada temu, jaki wyobrażałeś sobie będąc młodszy?

Kiedy grasz w sekcjach dziecięcych, wydaje ci się, że bardzo trudno jest dotrzeć do pierwszego zespołu. Wielu marzy o tym samym co ty, a nie ma tu miejsca dla wszystkich, chociaż od ostatnich kilku lat jest ku temu większa sposobność. Kiedy jest się już poza Barçą, zdaje się sobie sprawę z jej ogromu, a po powrocie nawet jeszcze bardziej. Znalazłem się w zespole, który zachowuje się fenomenalnie.

Co najbardziej cię zaskoczyło?

Kibice, którzy są za nami. Widzę to na ulicy, wszyscy cię wspierają, ale tak samo jest kiedy jesteśmy poza Katalonią i w podróżach na mecze Ligi Mistrzów. To niesamowite jak wielu ludzi kibicuje Barçy.

Także jakiś kolega?

Wszyscy. Nie mógłbym wyróżnić jednego, bo każdy z nich jest spektakularny, a to co najbardziej zwróciło moją uwagę to pragnienie kolejnych zwycięstw po tym co już wygrali i zjednoczeniu jakie osiągnęli. Tak samo Songowi, jak i mnie, bo obaj jesteśmy nowi, dają poczucie, że jesteśmy jednym z nich już od pierwszego dnia.

Teraz wszystko jest różowe, ale jak zniosłeś to, że Barça nie liczyła na ciebie kiedy miałeś 14 lat?

Szczerze mówiąc, nie najlepiej. Od małego koncentrowałem się tylko na grze. Miałem marzenie o grze w pierwszym zespole, ale nigdy nie czułem żalu. Chciałem spróbować gdzieś indziej, bo tam we mnie wierzyli i nigdy nie sądziłem, że będę mógł tutaj wrócić.

Droga powrotna była długa. Kto najbardziej ci w niej pomógł?

Różne osoby. Moja rodzina, ojciec i brat, którzy zawsze przy mnie byli, tak samo jak moi agenci, którzy mocno pomogli mi kiedy byłem w Valencii i robią to nadal.

A w sprawach piłkarskich kogo byś wyróżnił?

Trenerzy w canterze Barçy bardzo mi pomogli, podobnie jak César Ferrando podczas etapu gry dla Nàstic, który także we mnie wierzył. Może to Emery miał tutaj największy wpływ, bo w Valencii nie miał miejsca w ataku i przesunął mnie do obrony i być może to dzięki niemu jestem teraz tutaj gdzie jestem.

Teraz grasz w obronie, ale z obroną ma to niewiele wspólnego.

Gra w Barçy jako boczny obrońca daje radość, daje możliwość uczestniczenia w posiadaniu piłki, wyjść do ataku, bycia alternatywą do zaskoczenia rywala. Tito mocno na to nalega, zwłaszcza gdy rywale się zamykają. Właściwie jeśli nie wyobrażałem sobie powrotu do Barçy, to tym bardziej gry na takiej pozycji.

Rok 2012 będzie trudny do zapomnienia, co?

To był dla mnie bardzo dobry rok i nie mogę narzekać. Miałem dobrą pozycję w Valencii, dzięki której umocniłem się w reprezentacji, wygraliśmy Euro, podpisałem kontrakt z klubem mojego życia, wróciłem do domu. A ponad to jesteśmy liderami. Naprawdę o więcej nie mogę prosić.

Po tym wszystkim czego można oczekiwać od roku 2013?

Kontynuacji wszystkiego i, być może, żeby był jeszcze lepszy.

Wyobrażasz sobie ponowne zdobycie sześciu tytułów, tak jak w sezonie 2008/2009?

Mamy wiele opcji, a w obecnej sytuacji, nawet i więcej. Jestem w najlepszym zespole świata, który gra w najlepszy sposób. Myślałem tak przed przyjściem tutaj i teraz myślę to samo. Ci, którzy lubią patrzeć na futbol, oglądają Barçę. Chcę wygrać wszystko, ale stąpając na ziemi krok po kroku.

Jordi Alba wypowiedział się także o Tito Vilanovie, Realu Madryt i Éricu Abidalu.

Tito Vilanova

Dla Alby otrzymanie informacji o chorobie Vilanovy było nowym doświadczeniem. „To był ciężki cios dla mnie i dla wszystkich”, powiedział o momencie, w którym dowiedział się o nawrocie nowotworu. „Bez wątpienia to on był pierwszą osobą, która zachęcała nas do dalszej gry”, dodał. Po operacji Alba wyraził pragnienie „szybkiego powrotu do nas”. Obrońca wyznał, że „Tito, oprócz tego, że jest świetnym trenerem, jest też wielkim człowiekiem, skromnym i pracowitym. Mi samemu mocno pomógł w zaadaptowaniu się i jestem zadowolony z tego jak idzie nam w tym sezonie”.

Real Madryt

Culé od kołyski, który przybył do Barcelony w wieku 10 lat, nie ukrywa, że 16-punktowa przewaga nad Realem Madryt podoba mu się: „Jestem culé, a widzieć Barçę z taką przewagą jest bardzo miłe”. Szybko jednak dodał: „To jednak jeszcze nie koniec i nie możemy pozwolić sobie na relaks”.

Tak wielka różnica punktowa oprócz złej gry Madrytu budzi także plotki o stosowaniu dopingu przez zawodników Barcelony. „To normalne, że o Barçy nie mówią tam za dobrze, al nas to nie obchodzi. Nie zwracam na to uwagi”, powiedział Alba dając do zrozumienia, że zespół koncentruje się na swojej pracy.

Éric Abidal

W oczekiwaniu na powrót Abidala do gry, Jordiemu Albie przypadła rola zastępowania go na boisku. Katalończyk uważa, że „bycie zastępcą Abidala jest odpowiedzialnością, bo zaliczył świetne sezony w tym zespole, ale nie odbieram tego jako presji”. Alba wyznaje podziw dla Abidala na boisku i poza nim, ale też i wierzy w swoje możliwości.

O transferze dowiedział się na dwa dni przed finałem

Mimo że przed rozpoczęciem Euro agenci Alby wiedzieli o jego chęci przejścia do Barcelony, sam zawodnik nie chciał znać szczegółów negocjacji dopóki Barcelona nie ogłosi transferu oficjalnie. Tym sposobem Jordi o swoim transferze dowiedział się na dwa dni przed rozegraniem finału Mistrzostw Europy. „Zawsze będę wdzięczny Valencii, bo na mnie postawiła, ale gra dla Barçy była jedyną możliwością, bo to przejście do najlepszego klubu świata i powrót do domu”, wyjaśnił.

Jordi Alba poddany został również krótkiemu testowi, w którym musiał szybko i krótko odpowiedzieć na kilka pytań:

Muzyka: Flamenco i rumba
Potrawa: Arroz a la cubana
Serial: La que se avecina
Miejsce do życia: L”Hospitalet
Miejsce do zagubienia: L”Hospitalet
Zamiłowanie: Kino
Idol: Stoiczkow
Wartość: Dwie, praca i pokora
Marzenie: Wygrać wszystko z Barçą
Inny sport: Paddle albo tenis
Książka: Chłopiec w pasiastej piżamie
Samochód: Dopiero robię prawo jazdy, ale nie interesuję się zbytnio samochodami

Źródło: Mundo Deportivo

Oglądaj mecze Barcy za darmo

Oglądaj transmisje meczów Barcelony na żywo i ZA DARMO online w Fortuna TV

Kursy na mecze Barcy

Brak spotkań

Kursy bukmacherskie La Liga

Brak spotkań

Partner serwisu

Następny mecz

Ostatni mecz

Terminarz i wyniki La Liga

Tabela La Liga

Najlepsi strzelcy La Liga

Nasz fanpage na FB