Martín Montoya skończy w tym roku 22 lata. Doskonale wie o tym, jak to ważny moment w jego karierze. W rzeczywistości, obecny sezon rozpoczął bardzo dobrze, ale potem wszystko przestało toczyć się po jego myśli.
Martín Montoya na początku sezonu grał dość sporo. Skorzystał on na wielu kontuzjach w obronie, a potem nawet posadził na ławce rezerwowych Daniego Alvesa. Z czasem jednak stopniowo zaczął tracić grunt pod nogami i obecnie częściej zasiada na trybunach niż nawet wśród rezerwowych.
Wydaje się, że sztab szkoleniowy ma ustaloną swoją hierarchię: Dani Alves, Adriano, a dopiero potem Montoya. Brazylijski obrońca będzie musiał teraz pauzować od czterech do sześciu tygodni, co może nieco ułatwić sprawę Martínowi.
Jednakże mimo to, Montoya wie, że sprawa ta nie zmieni się w przyszłym sezonie. Dodatkowo na jego niekorzyść działa fakt, że Adriano jest bardzo bliski przedłużenia kontraktu z FC Barceloną. Problem pozostaje ten sam, Katalończykowi ciężko będzie zdeklasować Brazylijczyków.
Kolejną kwestią są przyszłoroczne Mistrzostwa Świata w Brazylii. Prawa obrona jest najbardziej problematyczną pozycją w reprezentacji Hiszpanii. Jeżeli jednak Montoya chce znaleźć się w 23-osobowej kadrze Vicente del Bosque, musi grać.
Wydaje się, że Montoya co raz poważniej myśli nad różnymi opcjami na przyszłość. Mówi się, że kataloński obrońca chce poprosić klub o możliwość wypożyczenia na kolejny sezon, aby mógł zyskać bardzo cenne minuty gry. To może być trudna decyzja dla Barçy.
Źródło: Sport.es
