Alexis: Na boisku chcę się cieszyć z gry

Alexis: Na boisku chcę się cieszyć z gry

Napastnik FC Barcelony, Alexis Sánchez, udzielił szczerego, obszernego wywiadu dla Mundo Deportivo, w którym przyznał, że aż do chwili obecnej nie zawsze cieszył się z gry w klubie ze stolicy Katalonii.

 

W swoim wywiadzie Chilijczyk wypowiadał się na temat trenera Gerardo Martino, nowego kolegi w drużynie (Neymara), swoich relacji z innymi piłkarzami, a także swoich własnych odczuć dotyczących gry w FC Barcelonie.

 

Napastnik stwierdził też, że kibice Barcelony nie zobaczyli jeszcze prawdziwego Alexisa, ale teraz „po tym jak poznałem dobrze styl gry w klubie jestem gotów by eksplodować”.

 

MD: Superpuchar już w kieszeni, prowadzenie w lidze, prowadzenie w grupie Ligi Mistrzów… Wydaje się, że lepszego startu chyba nie mogło być, prawda?

 

Alexis: Zespół musi zawsze wygrywać mecze i grać na najwyższym poziomie. Jesteśmy wielką drużyną i jesteśmy do tego zobligowani.

 

W meczach z Realem i Celtikiem znów mieliście imponujące posiadanie piłki. Co myślałeś, kiedy debatowano na temat tego, że FC Barcelona straciła swój styl?

 

Po przyjeździe trener powiedział, że zamierza przywrócić drużynie jej dawny rytm gry i nieco zmienić niektóre rzeczy. Chociażby poprawić szybkość w obronie, jak w Valencii, gdzie bardzo szybko straciliśmy dwubramkowe prowadzenie. Na razie dobrze nam idzie w zarówno w lidze jak i w Lidze Mistrzów i uważam, że pomału odzyskujemy tę iskrę i dodajemy pewne rzeczy. Będzie dobrze.

 

Jakie korzyści przyniosła Barcelonie bardziej bezpośrednia gra?

 

Na pewno lepszą ofensywę. W zeszłym roku zdarzało się, że dużo graliśmy, czasem nawet za dużo i z przodu zawsze mieliśmy przed sobą wielu obrońców. Teraz, przy wyprowadzaniu szybkiego kontrataku mamy więcej pojedynków jeden na jednego, co zdecydowanie ułatwia nam zadanie.

 

Rozumiem, że w tej sytuacji czujesz się najlepiej.

 

Dla każdego napastnika taka gra jest najwygodniejsza, ale to nie zależy tylko od niego. To zależy też od piłkarzy grających za nami. To oni ustalają tempo akcji.

 

Czy czujesz się w pewnym sensie swobodniej?

 

Wiarę w siebie daje trener. Kiedy trener mówi mi, że mam iść do przodu i strzelać, wtedy czuję, że jestem sobą, ponieważ lubię stawać twarzą w twarz z przeciwnikiem. Wiele razy powtarzałem, że w Barcelonie musiałem nauczyć się grać od nowa. Kiedy tu tracę piłkę widzi to cały stadion, bo ta drużyna nie jest do tego przyzwyczajona do jej tracenia. Podczas mojej gry we Włoszech niejednokrotnie traciłem piłkę raz, czy dwa razy i nic się nie działo. Tutaj każda akcja zawsze musi kończyć się strzałem na bramkę. Z meczu na mecz coraz bardziej się do tego przyzwyczajam.

 

Jak przechodziłeś ten proces adaptacji?

 

Decyzję odnośnie zagrania zawsze podejmuje zawodnik. Czasem wybieram źle i nie wykańczam sytuacji. Muszę starać się kończyć więcej akcji i wiedzieć lepiej jakie zagranie wykonać.

 

Czy słyszałeś kiedyś na Camp Nou jęki zawodu ze względu na swoją słabszą predyspozycję?

 

Nie, naprawdę jeszcze mi się nie zdarzyło. Czasami słyszę jak ludzie wołają mnie po imieniu i jest to całkiem miłe. Kibice powinni wiedzieć, że przyszedłem tutaj, żeby pomóc drużynie. Wygrywać trzy, cztery do zera i sprawiać im radość. Jeżeli coś mi nie wychodzi jest mi z tego powodu bardzo przykro. Zawsze staram się dać z siebie wszystko.

 

Bardzo przejmujesz się jeżeli nie zagrałeś na odpowiednim dla ciebie poziomie? Jak to znosisz?

 

Nie, ale czasem dużo myślę o tym, co mogłem zrobić lepiej podczas meczu. Dlaczego postąpiłem w ten, a nie inny sposób, dlaczego nie strzeliłem gola… Znam swoje możliwości. Wiem, że potrafię wygrywać w starciach jeden na jednego i przejść jednego, dwóch przeciwników. Muszę połączyć grę tego zespołu z moją grą wyniesioną z Włoch. Barça gra najlepiej na świecie dlatego warto uczyć się tej gry.

 

Czy w tym wszystkim nie chodzi o to, że we Włoszech byłeś w swojej drużynie gwiazdą, a tu jesteś jedną z wielu gwiazd?

 

Nie wiem, czy byłem tam gwiazdą. Wiem, że tam miałem większą swobodę gry. Nie skupiano się na tym ile piłek tracę, po prostu grałem dalej i walczyłem o piłkę. Tu wszystko jest bardziej widoczne. Jeżeli stracę trzy piłki to natychmiast widać. Tu nie mogę za każdym razem oddać strzału i stracić piłkę trzy razy. W Barcelonie muszę wiedzieć kiedy mogę próbować dojść do pozycji strzeleckiej, a kiedy podać do kolegi.

 

Mówiono, że twoja gra jest poniekąd zależna od Messiego, bo zawsze grasz na niego. Ile w tym prawdy?

 

To zależy od tego, gdzie znajdujemy się w danym momencie na boisku. Jeśli obydwaj znajdujemy się na dogodnej pozycji to mogę zdecydować o tym, że strzelam ja. Jeżeli jednak to nie wyjdzie, odpowiedzialność spadnie na mnie. Wiem też, że jeżeli podam do niego, to on spróbuje strzelić. Minie jednego, dwóch piłkarzy i jego zagranie zazwyczaj kończy się golem. Jest najlepszy na świecie. Wybór zagrywki zależy jednak ode mnie.

 

Na jakim etapie nauki gry Barçy jesteś obecnie?

 

Cały czas się uczę… czuję, że jestem gotowy na to, żeby ujawnił się mój prawdziwy potencjał.

 

Pod koniec ubiegłego sezonu zaskoczyłeś wszystkich oświadczeniem, że zostajesz w FC Barcelonie. Dla ciebie to też była niespodzianka?

 

Na kilka spotkań przed zakończeniem sezonu Tito powiedział mi, że zostaję i bardzo mnie to uspokoiło. Od tamtego czasu czułem się bardziej wolny, czułem się swobodniej. Grałem lepiej i zdobywałem bramki. Wiara trenera w moje możliwości jest dla mnie najważniejsza.

 

Powiedz, tylko szczerze. Ile razy żałowałeś tego jak powiedziałeś, że jesteś wielkim piłkarzem, jednym z najlepszych na świecie?

 

Nie żałuję, ponieważ jestem osobą, która bierze za siebie odpowiedzialność. Powiedziałem to jednak w sposób w jaki nie powinienem był tego mówić. Byłem wtedy pełen emocji. Byłem zły, ponieważ mówiono, że nie chciałem grać w meczu przeciwko Urugwajowi. Tamtego dnia chyba wstałem lewą nogą i może się to zdarzyć każdemu z tym, że ja jestem osobą publiczną. Głupio wyszło, bo jestem z natury bardzo skromnym człowiekiem.

 

Jaki jest twój cel na trzeci sezon gry w klubie?

 

Muszę grać z większą swobodą, starać się częściej kończyć akcje i strzelać więcej goli. Zaliczać więcej asyst i zapewnić sobie stałe miejsce w wyjściowej jedenastce. Czasami opuszczałem boisko rozgniewany, teraz chcę tylko cieszyć się z gry.

 

Do tej pory nie cieszyłeś się grą w Barcelonie?

 

I tak i nie. Różnie to bywało, ale to zależy w pełni ode mnie. Czasem chcę stawić czoła wyzwaniu, a niekiedy mam trochę wrażenie, że muszę. Jednak piłkarze tutaj: Cesc, Xavi, Messi, Neymar, Iniesta, Tello, Pedro… gra z nimi to prawdziwa przyjemność. Są najlepsi na świecie.

 

Udało ci się wygrać z Barceloną wszystko z wyjątkiem Ligi Mistrzów. Czy jest to twój największy cel, jeżeli chodzi o tytuły?

 

Zdecydowanie tak. Koledzy z drużyny opowiadają mi, że takie samo uczucie jak wygrać Mistrzostwa Świata. Nieopisane szczęście. W tym roku będzie bardzo trudno, ale postaramy się zrobić wszystko, żeby wygrać.

 

Jak ocenić to, co zaszło rok temu w dwumeczu przeciwko Bayernowi?

 

Bardzo nas to zabolało. Nikt nigdy nie pokonał nas tak dotkliwie. Mieli nad nami przewagę pod każdym względem. W tym roku przygotowywaliśmy się do gry z drużynami, które mają nad nami przewagę fizyczną. Pracujemy też stale nad posiadaniem piłki i szybkimi kontratakami.

 

Powiedz coś o trenerze Martino. Jak zachowuje się w szatni w porównaniu do Pepa Guardioli i Tito Vilanovy?

 

Zawsze mówi to samo. Mówi, że musimy robić dokładnie to, co robiliśmy do tej pory, ale musimy dodać do tego jeszcze kilka detali, na przykład szybsze kontrataki. Zawsze powtarza też, że na boisku to zawodnik decyduje o zagraniu, jego tempie. Chce wygrać wszytko, co się da i wie jak zmotywować swoich piłkarzy.

 

Co sądzisz o Neymarze?

 

To bardzo dobry piłkarz. Musi się jednak jeszcze dużo nauczyć, ponieważ ma zaledwie dwadzieścia jeden lat i brakuje mu doświadczenia. Bardzo dobrze adaptuje się do gry w naszej drużynie i w przyszłości będzie dla nas kluczowym zawodnikiem.

 

Jaki jest w szatni?

 

To Brazylijczyk z krwi i kości. Jest cały czas uśmiechnięty i nigdy się nie gniewa. Bawi się piłką. Idealnie dopasuje się do zespołu, ponieważ jest radosny, gra w spektakularnym stylu. Życzę mu jak najlepiej, żeby z meczu na mecz rozwijał się i grał coraz lepiej.

 

Czy wciąż mówią na ciebie cachai?

 

Tak. I tak już chyba zostanie na zawsze. Ostatnio nawet sam trener Martino zaczął mnie tak nazywać.

 

Dalej opowiadasz dowcipy?

 

Nie, ja ich nigdy nie opowiadałem. Nie jestem w tym zbyt dobry. Cachai to mówiąc dosłownie: rozumiesz mnie? Na początku zawsze tak mówiłem, bo nie byłem pewny, czy jestem rozumiany.

 

Leo Messi mówił, że był jedynym, który był w stanie cię zrozumieć.

 

Prawda jest taka, że Leo kompletnie mnie nie rozumiał. Jedynym, który był w stanie mnie zrozumieć był Pinto (śmieje się).

 

Pinto pracował jako twój tłumacz?

 

Tak… Chociaż teraz nie jestem w sumie pewien czy on też mnie rozumiał (znowu się śmieje).

 

Wracając do futbolu. Atlético Madryt będzie waszym najgroźniejszym ligowym rywalem?

 

Myślę, że spotkania z Atlético i Realem będą bardzo skomplikowane. To dwa wielkie kluby. Mają duże szanse na zdobycie tytułu. Nie możemy im dać przewagi i musimy starać się wygrywać wszystkie mecze.

 

W River trenowałeś pod okiem Simeone. Myślisz, że z jego motywacją zawodnicy mogą wierzyć w wygraną La Liga?

 

Wydaje mi się, że tak. To trener, który potrafi świetnie zmotywować człowieka. Jest prawdziwym mówcą i uwielbia zaciętą walkę. Atlético może mieć wspaniały sezon, dlatego musimy wziąć się w garść i dać z siebie wszystko.

 

A co z Realem? Odszedł José Mourinho – przyszedł Carlo Ancelotti i wydaje się, że wszystko jest tak jak było…

 

Uważam, że ma w swoim zespole wielkich zawodników. Nie wiem dokładnie co się tam dzieje, bo mnie tam nie ma. Ja mogę wypowiadać się tylko odnośnie naszego zespołu.

 

Jeszcze tak z ciekawości. Co sądzisz o tym, że Real Madryt zapłacił sto milionów euro za Garetha Bale”a?

 

To ich pieniądze i mogą z nimi robić co chcą. Pewnie wiedzą co robią. Ja skupiam się tylko na tym co dzieje się u nas i staram się dobrze wykonywać swoją pracę.

 

Źródło: MundoDeportivo.com


 

Oglądaj mecze Barcy za darmo

Oglądaj transmisje meczów Barcelony na żywo i ZA DARMO online w STS TV
Oglądaj transmisje meczów Barcelony na żywo i ZA DARMO online w Fortuna TV

Kursy na mecze Barcy

Kursy bukmacherskie La Liga

Partner serwisu

Następny mecz

Ostatni mecz

Terminarz i wyniki La Liga

Tabela La Liga

Najlepsi strzelcy La Liga

Nasz fanpage na FB