Ferran Torres wystąpił jako prawy skrzydłowy w spotkaniu Valencii z Barceloną na Mestalla, pokazując dobrą formę i zwiększając swoje szanse na występ na tej pozycji podczas nadchodzących mistrzostw świata; sezon kończy z 21 golami i trzema asystami, a jego kontrakt z Barceloną nadal nie został odnowiony.
Zmiana pozycji na Mestalla
Uznany już za środkowego napastnika, Ferran Torres zaskoczył wszystkich, pojawiając się jako prawy skrzydłowy w ostatniej kolejce La Ligi w meczu Valencii z Barceloną. W trakcie sezonu był częściej wykorzystywany jako fałszywe lewe skrzydło, działając niemal jako drugi napastnik obok Roberta Lewandowskiego i osiągając przy tym pewne sukcesy.
Torres ostatnio nie grał z prawej strony, dlatego ten ruch można odczytać jako sygnał od Hansiego Flicka dotyczący przyszłych planów. Jeżeli nie wydarzy się nic niespodziewanego, Ferran zacznie mundial na tej pozycji, dopóki Lamine nie odzyska optymalnej formy.
Przebieg meczu i forma zawodnika
W pierwszej połowie Torres był ostry i nieustannie szukał wolnych przestrzeni. Podczas jednej z wymian pozycji z Rashfordem wykonał efektowny zwód przeciwko Tárredze, co zwróciło na niego uwagę kibiców i obserwatorów.
W drugiej połowie jego niezbyt precyzyjny strzał trafił do Roberta Lewandowskiego, który zdobył bramkę na 1:0. Przytulenie obu zawodników po golu było dowodem wzajemnego szacunku, mimo że rywalizują o podobne role w ataku.
Statystyki sezonu i sytuacja kontraktowa
Hiszpański napastnik, który w poniedziałek znajdzie się w 26-osobowej kadrze Luisa de la Fuente na mundial w Ameryce Północnej, zakończył sezon z 21 golami i trzema asystami w 49 meczach. W La Lidze zdobył 16 bramek i dzieli tytuł najlepszego hiszpańskiego strzelca razem z Laminem.
To drugie mistrzostwa świata dla Torresa w najlepszym momencie kariery, mimo że wciąż nie ma przedłużonego kontraktu z Barceloną. W ostatnich dniach z klubowych biur płynie spokój, jednak od teraz to Ferran będzie mieć decydujące karty w tej sprawie.
