Nowy mistrz Anglii Arsenal wykorzystuje kontakty byłego dyrektora Atletico, Andreę Bertę, by przebić ofertę Barcelony za Juliána Álvareza; Atletico Madryt odmówiło sprzedaży do Camp Nou, preferując transfer zagraniczny, a w grze ma być właśnie Arsenal.
Jak informuje SportBible, Barcelona miała złożyć ofertę za Juliána Álvareza opiewającą na blisko 90 mln euro. Na Estadio Metropolitano jednak nie chcą rozmawiać z Barceloną i jasno odrzucili możliwość transferu Argentyńczyka do katalońskiego klubu.
Władze Atletico Madryt preferują sprzedaż zagraniczną i – według doniesień – kierują się ku Arsenalowi, który ma stabilne zaplecze finansowe zapewnione przez właściciela Stan’a Kroenke. Klub z północnego Londynu ma być faworytem w tej sprawie.
Rola Andrei Berty i strategia Arsenalu
Kluczową postacią w działaniach Arsenalu ma być nowy dyrektor sportowy Andrea Berta. Berta dołączył do Arsenalu w maju ubiegłego roku, przychodząc z Atletico Madryt, gdzie przez lata pracował u boku Diego Simeone.
To właśnie Berta negocjował i doprowadził przed dwoma laty do transferu Álvareza z Manchesteru City do Atletico za około 90 mln euro, dlatego teraz – według mediów – korzysta ze swoich starych kontaktów w Madrycie, by sprowadzić napastnika do Premier League.
Konsekwencje dla Barcelony i motywacja Arsenalu
Doniesienia zaznaczają, że Barcelona nadal próbuje skomplikowanych konstrukcji finansowych i szuka wzmocnień (w materiałach medialnych pojawia się informacja o rzekomym porozumieniu w sprawie transferu Anthony’ego Gordona za 80 mln euro oraz zainteresowaniu Markusem Rashfordem), ale w tej sytuacji Atletico wyraźnie odcina drogę Katalończykom.
Arsenal, który niedawno zdobył pierwszy tytuł ligowy od ponad dwóch dekad, dąży do kolejnych wzmocnień ataku (po transferze Viktora Gyökeresa), aby walczyć na wszystkich czterech frontach w nadchodzącym sezonie, w tym w Lidze Mistrzów – rozgrywce, w której zespół przegrał niedawno finał z Paris Saint-Germain po rzutach karnych.
