Bernardo Silva przyznał, że Barcelona jest jedną z opcji, co wywołało zaskoczenie w katalońskim klubie – według doniesień był tam ustny zamiar podpisania dwuletniego kontraktu. Pomocnik ma podjąć decyzję po Mundialu 2026, a jego słowa otwierają też drogę dla zainteresowania Atlético i Realu Madryt.
Reakcja Barcelony i słowa selekcjonera
Radio RAC1 informuje, że wypowiedzi Bernarda Silvy, w których stwierdził, że „Barca jest opcją, którą mam, ale jeszcze nie podjąłem decyzji. Poszukam klubu, który mnie chce”, nie spotkały się z entuzjazmem w Barcelonie. Klub miał podobno ustną umowę na podpisanie dwuletniego kontraktu z 31‑letnim Portugalczykiem, którego kontrakt z Manchesterem City wygasa.
Selekcjoner reprezentacji Portugalii Roberto Martínez skomentował sytuację, mówiąc: „Nie mam żadnych wątpliwości, że Bernardo Silva pasowałby do Barcelony.”
Inne kluby w wyścigu i dalszy rozwój sytuacji
Portugalskie „A Bola” podkreśla, że słowa Silvy otwierają drzwi dla innych zainteresowanych klubów, takich jak Atlético Madryt i Real Madryt. Isaac Suárez pisze w MARCA, że Atlético Madryt nadal stawia sprowadzenie Bernarda Silvy jako priorytet na rynku transferowym.
Po przyjściu José Mourinho na ławkę trenerską Realu Madryt opcja transferu Silvy na stadion Santiago Bernabéu również zyskuje na znaczeniu. W ostatnich tygodniach wiele wskazywało, że Barcelona była najbardziej prawdopodobnym kierunkiem, jednak obecne wypowiedzi zawodnika i zainteresowanie innych klubów komplikują sytuację.
Bernardo Silva zapowiedział, że o swojej przyszłości zdecyduje po Mistrzostwach Świata 2026.
