Alejandro Balde nie znalazł się w planach Hansiego Flicka na mecz z Getafe, mimo że trener Barcelony dał szansę kilku piłkarzom, którzy nie uczestniczyli w zgrupowaniach reprezentacji. Przyszłość lewego obrońcy w klubie staje się coraz mniej pewna.
Balde daleko w hierarchii Flicka
Hiszpański obrońca nie opuścił ławki rezerwowych w spotkaniu z Getafe. To kolejny sygnał, że jego pozycja w zespole uległa zmianie. Latem piłkarz miał zostać uprzedzony, że może otrzymywać znacznie mniej minut niż wcześniej.
W tym sezonie 22-latek rozegrał dotąd zaledwie 12 minut – wystąpił w meczu Pucharu Króla z Racingiem Santander, gdy losy spotkania były już rozstrzygnięte. W rywalizacji o miejsce na lewej obronie wyprzedzają go młody Javi Espart oraz João Cancelo.
Decyzja o pozostaniu w Barcelonie nie przynosi efektów
Sytuacja Balde kontrastuje z jego dobrymi występami w sezonach 2022/23 i 2024/25, gdy zanotował odpowiednio siedem i dziesięć asyst. W poprzednich rozgrywkach jego wkład w ofensywę był jednak znacznie mniejszy – nie zaliczył ani jednego podania, po którym padł gol.
Latem obrońca zdecydował się pozostać w Barcelonie, licząc na odzyskanie miejsca w podstawowym składzie, choć miał możliwość odejścia. Na razie ten wybór nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Przed zbliżającym się zimowym oknem transferowym Balde będzie musiał ponownie ocenić swoją sytuację i zdecydować, czy dalej walczyć o miejsce na Camp Nou, czy poszukać nowego wyzwania, jeśli jego czas gry się nie zwiększy.
