Josep María Bartomeu, wiceprezydent FC Barcelony, po meczu z Realem Madryt stwierdził, że to spotkanie mogła równie dobrze wygrać Barcelona jak i Real Madryt.
Autor: Nikodem Daleki
Mimo, że dzisiejszy mecz zakończył się szczęśliwym awansem FC Barcelony, to dwóch piłkarzy zostało kontuzjowanych. Iniesta jutro przejdzie szczegółowe badania, a Alexis musi pauzować ok. 2 tygodni.
FC Barcelona zremisowała dziś z Realem Madryt 2-2, jednak dzięki zwycięstwu w pierwszym meczu przechodzi do półfinału. Poniżej zamieszczamy najlepsze i najgorsze z tego spotkania.
Brazylijczyk zdobył fenomenalnego gola z pierwszej piłki tuż przed przerwą, była to druga bramka dla Barcelony. Po zakończeniu spotkania Alves udzielił krótkiej wypowiedzi.
„Cierpiałem bardziej niż z Sevillą w zeszłym roku” stwierdził Guardiola na konferencji po meczowej. Pep polemizował także z Mourinho „Doceniam, że gratulował nam wygranej na Bernabéu”.
Wiceprezydent FC Barcelony, Carles Vilarrubí, powiedział, że jeśli zawodnik Barçy umyślnie nadepnąłby rywala „zostałby ukarany, ponieważ to złamanie kodeksu dyscyplinarnego”.
Stadion FC Barcelony gościł nie tylko świetnych piłkarzy, ale i również znane osobistości nie tylko ze świata futbolu.
Real reklamował trzy rzuty karne: ręka Busquetsa i Abidala oraz faul na Benzemie. Barcelona natomiast dwa: obie dotyczyły fauli Pepe na Alexisie. Warto podkreślić, że Ramos opuścił boisko z czerwoną kartką.
Kibice na Camp Nou zgotowali piekło obrońcy Realu Madryt, Pepe. Portugalczyk został wygwizdany, a gdy jego nazwisko wymówił spiker wzmocniły się gwizdy.
Spektakularnie! Tym jednym słowem można opisać to co działo się dziś na trybunach Camp Nou. Chwile przed rozpoczęciem spotkania, mogliśmy zobaczyć ogromna mozaikę.
Andrés Iniesta musiał opuścić boisko w 29 minucie meczu. Pierwsze badania potwierdziły iż klubowa 8 ma kontuzję z mięśniem w lewej nodze.
Stefan Froreich kibic blaugrany numer 91099, wniósł pozew do sądu przeciwko Portugalczykowi powołując się na artykuł 147 kodeksu karnego.
FC Barcelona zremisowała 2-2 z Realem Madryt. W 43 minucie zabójczą kontrę przeprowadził Messi. Leo idealnie podał do Pedro i Casillas nawet nie drgnął. Dwie minuty później było już 2-0. Piłka, po nieudanym rzucie wolnym, trafiła na 20 metrze do Daniego Alvesa, ten potężnym strzałem uderzył wprost w okienko. W 69 minucie Özil podał do Cristiano Ronaldo, który sam na sam pokonał Pinto. Trzy minuty później Benzema doprowadził do wyrównania. Puyol pośliznął się przy kryciu i Francuz nie miał problemów z pokonaniem Pinto.
Barcelona w pierwszym meczu ćwierćfinału Copa del Rey była bezlitosna. A ten, kto oglądał to spotkanie, wie, że Real Madryt powinien cieszyć się z tego, że przegrał tylko jedną bramką.