Barcelona pokonała Galatasaray 4:1 w drugiej kolejce fazy ligowej Ligi Mistrzów. Hansi Flick był zadowolony z reakcji zespołu po stracie gola i wyróżnił Lamine’a Yamala, który zaliczył dwie asysty.
Flick docenił reakcję Barcelony
Trener Barcelony podkreślił, że jego drużyna dobrze rozpoczęła spotkanie na trudnym terenie. Galatasaray wykorzystało jedną ze swoich okazji, ale goście odwrócili losy meczu i zwyciężyli 4:1.
„Jesteśmy bardzo zadowoleni z końcowego wyniku. W pierwszej połowie również graliśmy solidnie. Rywale wykorzystali swoją jedyną dobrą okazję i zdobyli bramkę, ale potrafiliśmy zareagować i odwrócić losy spotkania, co miało ogromne znaczenie” – powiedział Flick.
Szkoleniowiec zaznaczył, że Barcelona wciąż musi poprawić niektóre elementy swojej gry. Zwrócił uwagę na decyzje podejmowane w końcowej tercji boiska, nawet wtedy, gdy zespół kontroluje przebieg spotkania.
„Uważam, że w Lidze Mistrzów, nawet gdy dyktujemy warunki, w niektórych momentach nie podejmujemy najlepszych decyzji w ostatniej tercji boiska. Musimy nad tym pracować. Gra na takim stadionie, przy tak gorącej atmosferze, nie była łatwa, dlatego naprawdę się cieszę” – dodał trener.
Dwie asysty Lamine’a Yamala
Flick pochwalił także Lamine’a Yamala, który nie zdobył bramki, ale zanotował dwa ostatnie podania przy golach Barcelony. Trener podkreślił, jak ważny jest młody zawodnik dla zespołu.
„Lamine nie strzelił dziś gola, ale przy dwóch trafieniach zaliczył ostatnie podanie i zagrał znakomicie. To niesamowity piłkarz i jest dla nas bardzo ważny. Jest świetnie przygotowany fizycznie. To zawodnik, który potrafi przesądzać o losach meczu, a jego obecność na boisku zawsze pomaga drużynie” – ocenił Flick.
Zapytany o wskazówki przekazane zespołowi w przerwie, które miały wpłynąć na przebieg spotkania, trener odpowiedział krótko: „Wszystko, co zostało powiedziane, zostaje w szatni”.
